Niestety i tym razem nie pomylili się polscy bukmacherzy uznając zwycięstwo KSZO Ostrowiec za najbardziej prawdopodobny wynik dzisiejszego spotkania.
Mimo olbrzymich chęci, determinacji i woli walki, nasz zespół przegrał z ostrowianami 0:1. Jedynego gola w 30 minucie zdobył głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wojciech Małocha.
Nasza drużyna miała dziś mnóstwo znakomitych okazji na zdobycie bramki, ale zawodników prześladował pech. Pewny do tej pory egzekutor rzutów karnych - Zbigniew Grzybowski - nie strzelił jedenastki w 68 minucie. Od 72 minuty KSZO grało w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Mirosława Kality, ale mimo przewagi, naszym graczom nie udało się doprowadzić do wyrównania.